Olive oil factory

Chyba nie powinno mnie dziwić, że żyjąc we Włoszech mam fabrykę oliwy w zasiegu ręki. Tę nową, która od czasu do czasu zasmradza radośnie całe miasto (przypomina mi Świecie w Polsce) i tę starą, która prawie dwadzieścia lat temu przeszła na emeryturę. Emeryturę niezbyt aktywną, wiele pozostawiono na pastwę natury lub złomiarzy. Zakład jest całkiem spory. Szwędając się między produkcją i magazynami ładnych parę godzin zeszło. Samej oliwy już nie ma, ale ciekawostki typu buteleczki do degustacji albo faktury na 1428 galonów oliwy wysłanej do New Jersey w 1999 można znaleźć. Doszły mnie słuchy, że jest plan na zrewitalizowanie całego zakładu na użytek publiczny. Dobrze, przyda się. Jeszcze lepiej, że się wbiłem na czas.


I suppose it should not surprise me that while living in Italy I have an olive oil factory as a neighbour. A new one, which smells up joyfully the whole town from time to time (reminds me of a town in Poland with similar exposure) and an old one, sent to retirement nearly twenty years ago. Not a very active retirement, I might add, as many things were left to the fate of nature or scrap collectors. The facility is quite large. Wandering between the production and warehouses cancelled a few hours in a blink of an eye. The oil itself is not there anymore but you can find some curiosities like tester bottles or an invoice for 1428 gallons sent to New Jersey in 1999. I have heard a rumor of a plan to revitalize the whole area for public use. Good, it is needed there. Even better I managed to sneak in on time.