The Sun vs The Sea

Cortona vs Siena

Coraz trudniej mi zadecydować, które z historycznych miast w Toskanii jest najpiękniejsze. Wszystkie są takie spokojne, wyluzowane. Do tego dobrze utrzymane no i za każdym razem oferują świetne widoczki. Poniżej Cortona i Siena. Ta druga raczej duża i bardzo znana, głównie z pewnego wyścigu konnego oraz koloru farby. Cortona jest mniejsza i trochę mniej ruchliwa, aczkolwiek wciąż popularna wśród turystów jak i miejscowych. Ma fajny średniowieczny klimat no i, rzecz jasna, super widoczki, szczególnie z zamku górującego nad miastem. Podróżowanie po Toskanii jest łatwe – gdzie nie traficie będzie super.


It is becoming more and more difficult to decide which of historical Tuscan towns are the most beautiful. They all have this tranquillity about them, they are kept well and always offer stunning views. I bring you the example of Cortona and Siena, the latter one being quite big and famous – mainly for a horse race and a certain colour. Cortona is smaller and less busy, although still very popular, offering very cosy medieval feel to it and, well, the views, especially from the castle just above the centre. Basically, when you are in Tuscany, you just can’t go wrong about places to visit.

Oasi Lipu

Na zewnątrz jeszcze ciemno i nie ma żadnego ruchu, nawet najbardziej znajome miejsca wydają się być jakieś inne. Po krótkiej przejażdżce pustą drogą wzdłuż wzgórza docieramy do jeziora i wsiadamy na naszą łódkę. Podróż przez wodę i mgłę przenosi nas w świat natury i daleko w przeszłość – do momentu, kiedy to jezioro było jeszcze na tyle czyste, że ryby można było spokojnie łowić. Stare chaty rybackie zawieszone nad wodą są teraz idealnym miejscem do obserwacji ptaków i fascynującym obiektem do fotografowania. Moglibyśmy wiele gadać, ale od tego mamy przewodnika. Starożytne ptaki, zabójcze krewetki, lokalna historia i ekstrawagancka willa wyłaniająca się z mgły w oddali.

Wszyscy na pokład!


Outside it’s still dark and everything is still, even the most familiar of places feel somewhat foreign. After a short drive along an uncharacteristically empty hillside road we get to the lake and board our vessel. A journey through water and fog takes us deep in the nature and way back in time, to a moment in history when this lake was unpolluted enough to make fishing very popular. The old fishing huts suspended over the water now make the perfect spot for bird watching and a fascinating subject to photograph. There’s a lot we could say but we have a wildlife guide for that. Ancient birds, killer shrimps, local history and an extravagant villa emerging from the mist in the distance.

All aboard!

Carnevale 2023 Carri

Karnawał we Viareggio powoli staje się stałym punktem moich fotograficznych przygód. Kilka lat temu mógłbym pomyśleć, że z czasem zacznie się on nudzić. W końcu powozy co roku są robione w podobny sposób i czuję się, hmm, powiedzmy mniej zszokowany. Z drugiej strony jednak, kilka edycji praktyki pozwala dostrzec więcej drobnostek. Jak się poruszają, jak kostiumy pasują do ogólnej koncepcji, jak różne rozwiązania oświetleniowe wpływają na wygląd powozu po ciemku. Nie jestem na poziomie bardzo bliskiej mi osoby, która zna na pamięć nazwiska i najlepsze dzieła większości konstruktorów, ale przynajmniej czuję się o krok bliżej do odkrycia tajemnicy Karnawału we Viareggio.


The Viareggio Carnival has slowly become a regular fixture on my photographic agenda. Few years back one might have thought it would get a bit boring over time. In the end the floats are done in a similar way every year and you find yourself, hmm, let’s just say less shocked. On the other hand though, a few editions of practice give you a touch more insight into the details. How they move, how the costumes fit the idea of the float, different lighting solutions the creators use and how it affects the float in the evening. I am not at a level of a person very close to me who knows by heart the surnames and best operas of most constructors but at least I feel one step closer to unearthing the secret of Viareggio Carnival.

Apuan walks> Monte Piglione

Szczyt Piglione i parę starszych zdjęć z Alp Apuańskich.


Piglione Mountains plus a couple of older pictures from the Apuan Alps.

Pisa

Dzisiaj studenckie miasto w zachodniej Toskanii, niedaleko morza. Jest to miejscowość z bogatą historią, jak to we Włoszech bywa. W wielkim uogólnieniu – założone przez Etrusków, podbite przez Rzymian, w okolicach X, XI wieku potęga morska i handlowa, na jakiś czas podbita przez Genueńczyków, po czym przez Florencję. I to wszystko na długo przed powstaniem dzisiejszych Włoch. Ma nienajgorzej zachowaną starówkę, mimo ciężkiego alianckiego bombardowania podczas drugiej Wojny Światowej. Bez uszczerbku przeczmychnął się przez wojnę Plac Cudów, na którym to stoi pewna całkiem znana w świecie wieża. Warto na nią rzucić okiem, ale potem koniecznie należy się poszwędać po ciasnych uliczkach 🙂


Today a university city in western Tuscany, not far from the sea. It is a settlement with rich history, as it usually goes in Italy. Generally speaking – founded by the Etruscans, then counqered by the Romans, at around X, XI century a mighty seafarer and trader, for a while conquered by the Genoese and then by Florence. And all that long before the creation of Italy as we know it today. It has a fairly well kept old town, despite heavy allied bombardment during the Second World War. The Square of Miracles managed to sneak through it without a scratch, with its quite famous tower. It is worth giving it a glimpse but then it is a must to go and wonder around the narrow streets of old town 🙂

Apuan walks, Vantage point

Bardzo dobry punkt obserwacyjny. Stojąc plecami do gór widzisz morze, kilka miast, dzielnice przemysowe, port… Sokole oko wyczai też kolej, autostradę czy inne obiekty tego typu. Zalety tego miejsca zostały dostrzeżone już jakiś czas temu.

Gdybyś był tu niemieckim żołnierzem w 1944 roku syczałbyś “tępi amerykańce!” patrząc na południe. Będąc żołnierzem alianckim z kolei krzyczałbyś “przeklęte szwaby!” w stronę północną. I tak byście się wyzywali z odległości rzutu kamieniem. Znając życie, gdyby linia obrony trzymała się wystarczająco długo to wyzwiska by się znudziły i byście pewnie zaczęli pić kawę i grać w szachy. Idąc tym szlakiem co mniej więcej 100 metrów widziałem albo niemiecki albo aliancki punkt obserwacyjny i myślałem sobie jak to musiało być dziwnie na wojnie. Na moje szczęście jestem tu tylko pieszym turystą, który chce podziwiać widoki i zrobić parę fotek. Zakładam, że to nie były główne zajęcia żołnierzy tu stacjonujących w 1944 roku.


It is a very good observation spot. Having your back to the mountains you can see the sea, a few cities, a couple of industrial hubs, a harbour… A keen eye will spot a railway, a motorway or other points of interest of the sort. The advantages of this spot were noticed a while ago.

If you were here in 1944 you’d be a German soldier looking south sneering “Amerikanische schweine”. As an Allied soldier on the other hand you would be facing north screaming “bloody krauts!”. And you would be insulting each other like this from a stone’s throw distance. If the defence line withheld long enough probably you would get bored and start drinking coffe and playing chess. While walking along this ridge I came across either a German or an Allied observation point every 100 meters or so, thinking how strange life must have been during the war. Luckily for me, I am just a trekker wanting to take in the views and a couple of pictures. I suppose these activities were not the priorities of people sitting on these hills in 1944.

Apuan walks: a bit of snow

Często się to w tej okolicy nie zdarza i długo też nie trwa, ale jeden spacerek udało się zaliczyć.


It does not happen often and does not last long either, but there, I managed to have a short walk in the end.

Lucca’s terraces

W średniowieczu na panoramę Lukki składały się ponoć setki wież. Reprezentowały one moc rodu do którego należały. W pewnym momencie jeden z rodów okazał się zbyt potężny i wymyślił że, zamiast budować jeszcze wyższą wieżę, rozkaże inne obniżyć… Z tej przyczyny w dzisiejszej panoramie ostało się tylko kilka tego typu konstrukcji. Na szczęście na dwie z nich można dziś wejść i podejrzeć, co pozostało z reszty.


In the medieval era hundreds of towers composed the panorama of Lucca. They expressed the might of the house they represented. At some point one of the houses became so powerful that, instead of building yet a taller tower, it decided to order the competition to lower theirs… As a result there is only a few of them left in today’s panorama. Luckily you can climb two of them and have a peek at what remains of the rest.

Zdrowaśki, Długas

Apuan walks: Monte Corchia

Gdy pierwszy raz zobaczyłem tę górę pamiętam jakie wrażenie wywarł na mnie fakt, że, mimo środka lata, w okolicach szczytu leżał jeszcze śnieg. Jak już towarzystwo skończyło się ze mnie śmiać to mi wyjaśniło, że to nie śnieg tylko kamieniołom, a kolor nadaje mu słynny biały marmur. Niedawno poszedłem obczaić widok w przeciwnym kierunku 🙂


I remember when I saw this mountain for the first time I was quite impressed there was still snow around the peaks, despite it being July. After a couple of laughs they explained to me that it was actually a white marble cave that I was seeing. Finally I went to have a look in the opposite direction 🙂