Apuan walks: Monte Corchia

Gdy pierwszy raz zobaczyłem tę górę pamiętam jakie wrażenie wywarł na mnie fakt, że, mimo środka lata, w okolicach szczytu leżał jeszcze śnieg. Jak już towarzystwo skończyło się ze mnie śmiać to mi wyjaśniło, że to nie śnieg tylko kamieniołom, a kolor nadaje mu słynny biały marmur. Niedawno poszedłem obczaić widok w przeciwnym kierunku 🙂


I remember when I saw this mountain for the first time I was quite impressed there was still snow around the peaks, despite it being July. After a couple of laughs they explained to me that it was actually a white marble cave that I was seeing. Finally I went to have a look in the opposite direction 🙂

Perspectives

Skończył się dla nas kolejny rok a w jego miejsce zaczął następny. Miejmy tylko nadzieję, że wpisze się pod hasło typu “aby do wiosny” raczej niż “z deszczu pod rynnę”… Nie wszystko jednak można podpiąć pod nasze pojmowanie przemijania czasu. Za milion lat na tym obrazku zmieni się niewiele, może zniknie któraś gwiazda a w jej miejsce wskoczy inna. Krzyża za to z pewnością nie będzie.


Yet another year is finished for us and the next one began. Let us just hope that it will reveal itself to the tune of “after the rain comes sun” rather than “out of the frying pan into the fire”… Not everything fits into our perception of passing time. In a million years not much will change in this view, maybe a star will disappear and a new one will arrive in its place. The cross will be definitely gone though.

Zdrowaśki, Długas

Apuan walks

Po krótkiej przerwie wracam z kilkoma zdjęciami z mojej (prawie) nowej okolicy. Mam wrażenie, że wraz z sezonem pojawi się więcej fotek z gór 🙂


After a short break I recomence with a few pictures from my (almost) new neighbourhood. I have a feeling that with the upcoming season there will be more photos from the mountains 🙂

Zdrowaśki, Długas