Perspectives

Skończył się dla nas kolejny rok a w jego miejsce zaczął następny. Miejmy tylko nadzieję, że wpisze się pod hasło typu “aby do wiosny” raczej niż “z deszczu pod rynnę”… Nie wszystko jednak można podpiąć pod nasze pojmowanie przemijania czasu. Za milion lat na tym obrazku zmieni się niewiele, może zniknie któraś gwiazda a w jej miejsce wskoczy inna. Krzyża za to z pewnością nie będzie.


Yet another year is finished for us and the next one began. Let us just hope that it will reveal itself to the tune of “after the rain comes sun” rather than “out of the frying pan into the fire”… Not everything fits into our perception of passing time. In a million years not much will change in this view, maybe a star will disappear and a new one will arrive in its place. The cross will be definitely gone though.

Zdrowaśki, Długas

San Gimignano

Jedno z lepiej zachowanych średniowiecznych toskańskich miasteczek, a wybór jest niebanalny. Spośród tłumu wyróżnia je obecność wysokich, przydomowych wież. Otóż w przeciwieństwie do wielu innych miejscowości nie wszystkie zostały zdemontowane (przykładowo Lucca – miasto dziesięć razy większe, wież było kiedyś około 250 a zostało kilka. W San Gimignano tymczasem z 72 ostało się 14). Dominują one całkowicie i dają się zauważyć z wielu kilometrów. Widok trafnie nazwany prez mą lubą średniowiecznym Manhattanem 🙂

Poczekałem sobie spokojnie do wieczora i praktycznie całą mieścinę miałem dla siebie.


One of the best kept Tuscan medieval towns, and there is a vast choice in the region. It stands out from the crowd thanks to its tall towers. As opposed to many other towns not all structures were demolished (let’s take Lucca for example – out of about 250 towers there is only a few left. In San Gimignano, settlement ten times smaller and out of 72 we can still enjoy 14). They dominate the landscape and can be seen from many kilometers. The view aptly described by my companion as an medieval Manhattan 🙂

I have waited peacefully till the evening and had practically whole town for myself.

Zdrowaśki,

Długas

Open arms

Z pewnym opóźnieniem kolejne podejście do fotografi gwiazd. Chmury i statki zakłóciły mi co nieco proces twórczy, ale dzięki wyrozumiałości i pozytywnemu nastawieniu bohaterki zdjęcia udało się dokończyć naświetlanie i jakoś wszystko posklejać 🙂


With a small delay another approach to night sky photography. Clouds and ships disrupted the creative process a bit, but thanks to the understanding and positive attitude of the protagonist of the picture I managed to finish the exposure and somehow put it all together 🙂

Zdrowaśki, Długas

Night out

– Chodź na spacer.

– Nie, no nie można przecież, epidemia jest. Będzie choroba albo mandat.

– No co ty, dawaj, idziemy.

– Jak już musisz to idź się poszwędać po ogrodzie.

I tak oto wypuściłem aparat na ogród, żeby się nieco rozruszał. Nie było go całą noc i rano wrócił z czymś takim.


– Come for a walk.

– But we can’t, there is an emergency. We will catch either a virus or a ticket.

– Come on, mate, let’s go.

– Since you really have to, go outside to wander around the garden.

This is how I let my camera go for a strall in the garden.It was gone all night and came back with this.