Selfie

Wszyscy mają selfie – mam i ja! Nie wiedziałem, że tyle z tym roboty, że selfie wymagają tyle cierpliwości (albo naprawdę dobrego sprzętu 😉 )


With increasing popularity of selfies I decided I want one as well! I did not realise that they are so difficult to take, that they require so much patience (or really good gear 😉 )

 

Most w wersji mono

Jako, że nie  mogłem się zdecydować, teraz w czarno-białym…


I couldn’t make my mind up. So now – black&white.

Zdrowaśki,

Most kolejowy / Railway bridge

Coś dla Ziomków ze Skarszew 🙂

Dawno mnie tam nie było i muszę przyznać, że trochę się zestarzał nasz stary, poczciwy, kolejowy most. Ale co niektóre podpisy się zachowały! W każdym razie z pewnością pod żadnym pociągiem się żaden z tych mostów już nie zawali 🙂

Najpierw w kolorze.


This is a bridge (actually two bridges) in my hometown, a mile from my home. We used to go and play there, both as kids and as teenagers. It was quite cool sitting on the structure underneath while the train crossed. Well, last time anyone could do that was, hmm, let me check (…) somewhere at the end of 2001 as from the 1st of January 2002 the line was officially closed for cargo trains. Last passenger train left Skarszewy on the 31st of March 2000. As you can see the tracks were taken away and no one cares about the bridges anymore. At least old tags are still there…

First in colour.

Zdrowaśki

 

Folkestone

Lubię jeździć nad morze. Zawsze można założyć okularek przeciwsłoneczny na obiektyw i naświetlaniem się pobawić 🙂

Oto kawałek Folkestone, świadectwo dawnej chwały brytyjskich nadmorskich kurortów. Ponoć ta chwała się ostatnimi czasy odradza, ale w przypadku tej miejscowości jeszcze tego nie czuć… Dlatego warto tu zajrzeć 🙂 Byłoby całkiem ładnie gdyby nie ten wielki, chamski, promopodobny hotel zasłaniający połowę widoku zarówno z miasta na morze jak i z morza na miasto.

Może, aczkolwiek raczej bym w to powątpiewał, ta powracająca chwała coś z tym zrobi…


I like to go to the seaside. It always gives me a chance to put the “lens’s sunglasses” onto the camera and play a bit with the long exposure 🙂

This is a bit of Folkestone, a reminder of past glory of British sea towns. Apparently the glory is coming back, but well, does not seem to be reaching this place yet… That is why it is worth a visit 🙂 It would be actually quite nice, if not for this gigantic, obnoxious, ferry-like hotel which covers half the view of the sea but also half the view of the town, if looked at from the sea.

Hopefully, however doubtfully, the returning glory will do something about it.

Zdrowaśki,

Fajerwerki

Wyczaiłem ostatnio miejscówkę z której coroczne fajerwerki można podglądać. Postanowiłem więc wziąć na spacer tele obiektyw i coś pokombinować. Okazało się, że obiektyw był zbyt tele i nie mogłem całego widowiska objąć. Trzeba było więc zająć się szczegółami.


I recently found a spot where one can have a peak at annual fireworks show. So I decided to take the tele lens a try it out a bit. It appeared the lens was too tele and I couldn’t see whole show. So I had to concentrate on details instead.

Zdrowaśki,

Tunel

Oto moje trzecie podejście do astrofotografi. Pierwsze to była totalna, nieprzemyślana katastrofa, drugie natomiast nie wyszło ze względu na nieprzewidziane (aczkolwiek przewidywalne) czynniki techniczne. Do następnych będę troszkę lepiej przygotowany. Trzeba będzie sie z miasta wyprowadzić 😛


This is my third approach to astrophotography. First one was a complete, ill-considered catastrophe while the second one did not work due to unpredicted (albeit predictable) technical issues. I will be a bit better prepared for future ones. Gotta move out from the city though 😛

Zdrowaśki

img_2375_8

 

Czarnobyl – black & white

Czasami ciężko ocenić, które barwy bardziej mi odpowiadają. Poniżej kilka zdjęć z ostatniej wycieczki w wersji czarno-białej. Zapraszam


Sometimes it is difficult to choose which tones I like more. Below some pictures from last trip in black and white. Enjoy

Dach / Roof

Dopiero po wejściu na dach ukazuje się nam rozmiar tego miasta. Z dołu widać tylko niektóre najbliższe budynki. A z góry – całą Prypeć – miasto przeznaczone dla pięćdziesięciu tysięcy mieszkańców. Ciekawy i klimatyczny to widoczek, szczególnie z tym wszechobecnym lasem. Piękny krajobraz.

A w tle? Znowuż ten przeklęty reaktor. W  noc wybuchu, podobnie jak na Moście Śmierci (The Zone), mieszkańcy powychodzili na dachy oglądać niespotykaną, kolorową łunę nad elektrownią. Oni również pochłonęli spore dawki gamma tej nocy.

To już ostatni z reportaży o Czarnobylu. Dziękuję wspaniałej publiczności za wytrwałość i wytrwałym towarzyszom podróży za wspaniałość 🙂


Only after entering the roof you can see the size of the place. From the bottom you can only occasionally notice the closest building but from the top – whole Pripyat. A city made for fifty thousand inhabitants. It looks very interesting and atmospheric, especially with the omnipresent forest. Beautiful view.

And in the background? This bloody reactor again. Upon the explosion, as on the Bridge of Death (The zone), inhabitants went to the roofs to watch this amazing, colourful halo above the power plant. They also absorbed quite a dose of gamma ray that night.

This is the last report about Chernobyl. Thanks to terrific audience for resistance and to resistant travel comrades for terrificness 🙂

Zdrowaśki, Długi

Blok

Też takie jak u nas. Nawet meblościanki są praktycznie takie same. Niestety prawie wszystko jest zniszczone, z przyczyn opisanych w jednym z wcześniejszych postów. Żadna kuchenka się nie ostała, wszystkie zostały rozebrane jak ta na zdjęciu albo bardziej. Na szczęście dach się ostał 😉

Ponoć w niektórych mieszkaniach  można (lub można było) znaleźć szkielety domowych zwierzątek. Pamiętajcie, że ewakuowanym mieszkańcom na początku mówiono, że po trzech dniach będą mogli wrócić…


Very similar to polish flats. It was  built more or less the same way across the communist bloc – everybody was supposed to be equal, right? Even the furniture looks familiar to me. Unfortunately everything is destroyed, to reasons I explained earlier. No cooker was left unscathed, they all look at least as naked as the one on the picture. Fortunately, the roof is still there 😉

Apparently in some flats you can (or could) find pets’ skeletons. Remember that the evacuees had been told they would have been able to return after three days…

Szkoła / School

Klasy podobne do naszych. W sumie to ma sens, moją podstawówkę otworzyli jakieś kilka lat później. Jedyna różnica, to że ta szkoła zatrzymała się w czasie. A może to i dla niej dobrze, uniknęła trzydziestu tysięcy reform oświaty… I jeszcze jedna rzecz – u nas nie było basenu, i to jeszcze ze skoczniami!


Classrooms similar to what I was used to. It makes sens, my school was opened only few years after this one. The difference is that here the time stopped. Maybe it came out better for this school in the end. At least it did not have to go through thirty thousand education reforms… And one more thing – we did not have a swimming pool, with the jumping platforms!