San Gimignano

Jedno z lepiej zachowanych średniowiecznych toskańskich miasteczek, a wybór jest niebanalny. Spośród tłumu wyróżnia je obecność wysokich, przydomowych wież. Otóż w przeciwieństwie do wielu innych miejscowości nie wszystkie zostały zdemontowane (przykładowo Lucca – miasto dziesięć razy większe, wież było kiedyś około 250 a zostało kilka. W San Gimignano tymczasem z 72 ostało się 14). Dominują one całkowicie i dają się zauważyć z wielu kilometrów. Widok trafnie nazwany prez mą lubą średniowiecznym Manhattanem 🙂

Poczekałem sobie spokojnie do wieczora i praktycznie całą mieścinę miałem dla siebie.


One of the best kept Tuscan medieval towns, and there is a vast choice in the region. It stands out from the crowd thanks to its tall towers. As opposed to many other towns not all structures were demolished (let’s take Lucca for example – out of about 250 towers there is only a few left. In San Gimignano, settlement ten times smaller and out of 72 we can still enjoy 14). They dominate the landscape and can be seen from many kilometers. The view aptly described by my companion as an medieval Manhattan 🙂

I have waited peacefully till the evening and had practically whole town for myself.

Zdrowaśki,

Długas

Ye olde cheese ball

Szwędaliśmy się ostatnio po plaży przy zachodzie słońca i akurat w tym samym czasie wschodził księżyc. Zdawał się nam być wyjątkowo urzekający, więc postanowiłem nieco mu się przyjrzeć.


The other day we were wandering on the beach at sunset and the moon happened to be rising at the same time. We found it particularly charming so I decided to take a closer look 🙂

Surfing school

“Przygotowujemy do surfingu w każdych warunkach”


“We train to surf in any conditions”

Fire!

Dziwne zjawisko. Plaża cała zalana wodą, a jednak w ogniu! Zachód po sztormie, to jest to.


Strange occurance. The beach all in water, yet on fire! Sunset after a storm, oh yes.

Zdrowaśki,

Długas

Open arms

Z pewnym opóźnieniem kolejne podejście do fotografi gwiazd. Chmury i statki zakłóciły mi co nieco proces twórczy, ale dzięki wyrozumiałości i pozytywnemu nastawieniu bohaterki zdjęcia udało się dokończyć naświetlanie i jakoś wszystko posklejać 🙂


With a small delay another approach to night sky photography. Clouds and ships disrupted the creative process a bit, but thanks to the understanding and positive attitude of the protagonist of the picture I managed to finish the exposure and somehow put it all together 🙂

Zdrowaśki, Długas

Let there be light

Lubię ciemność. Zawsze lubiłem. Nie mam na myśli tej totalnej, chociaż jej doświadczenie może zagwarantować niezapomniane przeżycia. Z punktu widzenia fotografa wolę jednak kiedy pojawi się gdzieś światło, w imię urozmaicenia krajobrazu. Gwiazdy spełniają tę rolę doskonale, lecz zupełnie bezchmurne niebo należy do rzadkości (tak, nawet we Włoszech). Na szczęście występuje w naturze jeszcze inne zjawisko, które znakomicie zaspokaja mój apetyt.


I like darkness, I always have. I do not mean the total one, however experiencing it might guarantee some unforgetable memories. From the point of view of a photographer however I prefer if a light appears somewhere, just to diversify the landskape wee bit. Stars fit in this role perfectly but a completely clear sky is rather rare (yes, also in Italy). Luckily there is another occurance in nature, which fulfills my apetite brilliantly.

Zdrowaśki, Długas

The scary thing

Ostatnio było stworzonko małe i śmieszne, a dzisiaj duże i straszne!


Recently there was a small and funny thing. Today, a big and scary one!

The funny thing

Takie nam się żyjątko rozgościło ostatnio na leżaku. Nie wiem co to, ale śmiesznie chodzi 🙂


This animalcule has recently made itself comfortable on our sunbed. I do not know wat it is but does indeed walk funny 🙂

Zdrowaśki, Długas

Palermo Catacombs

Jeśli ktoś nie czuje się komfortowo z widokiem zmarłych, polecam pominąć poniższy post / If someone does not feel comfortable with seeing the dead, my advice is to skip the following post.


Niektórych chowają pod ziemią, innych obracają w proch. Istnieje tradycja, według której zmarli wracają na łono natury za pośrednictwem ptaków, które konsumują ich zwłoki gdzieś wysoko w górach. Są i też i ci wyeksponowani w towarzystwie zarówno bogobojnych mnichów jak i co zamożniejszych świeckich.


Some are buried in the ground, some others burnt to ashes. A tradition exists in which the dead reunite with the nature via birds that eat their corpses somewhere high in the mountains. There are also those exposed in the company of god-fearing monks and wealthy seculars.

Pompei

W ramach krótkiej wycieczki na południe Włoch znaleźliśmy małe opuszczone miasteczko. Wejście dość niepozorne, lecz okazało się, że mieścina wcale nie jest taka mała. Do tego całkiem dobrze zachowana biorąc pod uwagę, że wygląda na starożytną. Budynki z czerwonej cegły, ulice z dużych kamieni. Fajny klimat, mało ludzi, dużo miejsca i naprawdę sporo do odkrycia. Aż dziw bierze, że nikt tego nie ogrodził i nie zrobił z tego wielkiej atrakcji turystycznej. Nieczęsto można zobaczyć takie perełki!


During our short trip to the south of Italy we have found a small abandoned town. The entrance seems to be inconspicuous but then you realize that the settlement it not quite so small. And quite well kept, given that it looks to be ancient. Red brick buildings, stone roads. Great atmosphere, almost no people, lots of space and loads to discover. It strikes as odd that no one transformed it into a huge tourist attraction. Seldom one can find such a pearl!

Zdrowaśki, Długas