London

Coś mnie dziś zaswędziła część mózgu odpowiedzialna za Londyn. Czas chyba zaplanować jakieś małe odwiedziny.


The part of my brain responsible for London itched a bit today. I think time has come to organize a little visit.

Apuan walks: a bit of snow

Często się to w tej okolicy nie zdarza i długo też nie trwa, ale jeden spacerek udało się zaliczyć.


It does not happen often and does not last long either, but there, I managed to have a short walk in the end.

Under the fantasy palace

Każdy zamek powinien mieć lochy, no nie? Wygląda na to, że każdy pałac też. Jedną z najbardziej imponujących atrakcji w Sintrze były tunele pod Quinta da Regaleira, a przede wszystkim studnie do nich prowadzące. Ani tunele, ani studnie zdają się nie mieć żadnego praktycznego zastosowania, typu transport towaru, wydobycie wody czy ucieczka przed najeźdzcą. Po co więc je zbudowano? Żeby to zrozumieć, trzeba stać się masonem.


Every castle has to have its dungeons, right? Well, every palace as well, it seems. One of the things that impressed me the most in Sintra were the wells and tunnels in Quinta da Regaleira. All these structures do not seem to have a practical application like transport of goods, water extraction or escape path. Why were they built then? To understand you need to join the masonry.

Fantasy world

Pałace w Sintrze. Kolorowe budynki o nietypowej architekturze, piękne parki i wyrastające z nich wille. Trójząb prosto ze sławnego komiksu o dobrodusznym wikingu. Ciekawostką jest, że to miejsce bez specjalnego wysiłku potrafi przenieść nas do wielu przeróżnych światów. Pokazuje ci jakiś symbol, budynek czy ideę a potem wyobraźnia robi swoje. Podczas krótkiej wizyty przerobiłem pół tuzina filmów, kilka gier komputerowych i parę komiksów. Rewelacja, polecam.


Palaces of Sintra. Colourful buildings of strange architecture, beautiful parks with integrated woodhouses giving the impression that they must have grown from the ground themselves. A three-tooth fork symbol straight from a famous fantasy comic book about a goodwilled viking. The curious thing about the place is it has the skill to teleport you to countless various worlds. It presents you with a symbol, a building, a concept etc and your imagination does the rest. In a simple day trip we went through half a dozen movies, a few computer games and a pair of comic books. Brilliant, highly reccomended.

Berlin

Każde miasto jest fajne. Duże, małe, ładne, brzydkie, ciekawe, nudne. Możnaby się zastanowić czy najfajniejsze nie są te, które trudno podpiąć pod utrwalone już kategorie. Weźmy Berlin. Jest duży, chociaż nie daje wrażenia trzy i pół milionowej metropolii. Bywałem w dużo mniejszych miastach, których centrum zdawało się być pępkiem wszechświata – Berlin tego odczucia u mnie nie wywołał. Czy ładny lub nie pozostaje kwestią gustu. Znajdziemy przepiękne klasyczne budynki sąsiadujące z totalnymi dziwactwami, które biernie obserwuje z góry szary blok. Ciekawy – owszem. Są muzea, architektonicznie się dzieje, historia z murem, klimatyczne bary i restauracje itd. Aczkolwiek, jak zauważyła bardzo bliska mi osoba, rzadko trafia się jakąś przypadkową ciekawostkę idąc od jednej atrakcji do drugiej. Niektórzy zdefiniowaliby to zjawisko jako nudne.

Trudno mi to miasto określić, dlatego właśnie uważam je za intrygujące.


Every city is cool. Be it big, small, pretty, ugly, interesting, boring. One could wonder whether the coolest ones would be those difficult to classify following established categories. Let’s take Berlin. It is large, although it does not give the impression of a metropolis of three and a half million inhabitants. I have been to much smaller cities, the center of which seemed to be the belly button of the universe, Berlin did not provoke that feeling. Pretty, well this is always a matter of taste. We can find beautiful, classical buildings next to total oddities, both overlooked indifferently by a gray block. Interesting – yes. There are museums, architectural curiosities, history with the wall, bars, restaurants etc. However, as a person very close to me noticed, you rarely get a random curiosity simply going from one attraction to another. Some would define it as boring.

I find it difficult to define this city, which is why I find it quite intriguing.

Lucca’s terraces

W średniowieczu na panoramę Lukki składały się ponoć setki wież. Reprezentowały one moc rodu do którego należały. W pewnym momencie jeden z rodów okazał się zbyt potężny i wymyślił że, zamiast budować jeszcze wyższą wieżę, rozkaże inne obniżyć… Z tej przyczyny w dzisiejszej panoramie ostało się tylko kilka tego typu konstrukcji. Na szczęście na dwie z nich można dziś wejść i podejrzeć, co pozostało z reszty.


In the medieval era hundreds of towers composed the panorama of Lucca. They expressed the might of the house they represented. At some point one of the houses became so powerful that, instead of building yet a taller tower, it decided to order the competition to lower theirs… As a result there is only a few of them left in today’s panorama. Luckily you can climb two of them and have a peek at what remains of the rest.

Zdrowaśki, Długas

Carnevale Universale

Trochę się ostatnimi czasy wszystko skomplikowało. Ludzie się zastanawiają czy nosić maseczkę na czole czy podbródku; czy ich stopa zostanie aresztowana gdy ją tylko wystawią poza dom, miasto lub państwo. Karnawał nie pozostał w tyle z tym całym zamieszaniem i przyjechał we wrześniu zamiast w lutym. Ludzie nie wiedzieli jak się ubrać i zachować, nawet pogoda pokręciła rodzaje deszczu i nasłała jakiś huragan. Niemniej jednak wyszło super jak zawsze, brakowało tylko wielkiego ulicznego afterka. Może w kolejnym lutym (wrześniu?)


Things got a bit confusing these days. People were baffled whether to wear the mask on the forehead or the chin; whether their foot was going to be arrested upon being set outside their own house, town or country. The carnival did not stay behind in all this perplexity and as a result arrived in September instead of February. People were not sure what to wear or how to behave, even the weather got the type of rain wrong and dropped a hurricane. Nevertheless it was beautiful as always, the only thing missing was the big street afterparty. Well, maybe next February (September?)

Falling stars

Powyższy tutył nasunął mi się ponieważ można, jakby się uparł, odnieść wrażenie, że gwiazdy wpadają do jeziora. Ale jakby spojrzeć pod innym kątem, to na zdjęciu rzeczywiście utrwaliło się kilka spadających gwiazd 🙂


The title occured to me as one can get the impression that the stars are actually falling into the lake. If you look more closely though, you can see that some falling stars got actually immortalized in this picture 🙂

Night at the sea

Cisza, spokój, gwiazdy, miasto w oddali, nagciągająca burza – to jest to 🙂


Peace and quiet, stars, the city far away, the storm seen from afar – this is it 🙂

Pasikonik – Grasshoper

Zwróćcie uwagę jakie ma ciekawe, pasiaste oczy.


Have a look what a curious striped eyes it has.